Biznes od czarnego rynku do Unii

Biznes od czarnego rynku do Unii

Biznes od czarnego rynku do Unii
wrzesień 17
18:03 2022

Biznes na początku lat dziewięćdziesiątych to była prawdziwa bomba na rynku Polskim. Po upadku PRL-u nie istniał praktycznie żaden wolny handel a struktury biznesowe były w powijakach. Dzięki tak zwanej Ustawie Wilczka, możliwe było jednak szybkie rozhulanie gospodarki w naszym kraju i różne firmy tworzyły się na potęgę. Każdy chciał założyć swój pierwszy, prywatny biznes. Chciał poczuć się wolnym człowiekiem nie tylko w sferze życia publicznego ale także swojego życia zarobkowego.

Biznes kwitł mimo znaczących ograniczeń prawnych

Wolność gospodarcza jaka istniała wtedy w naszym kraju pokazała wszystkim, że jesteśmy zdolnym narodem, który potrafi podnieść się z każdego upadku i co pokazaliśmy wszystkim również jako, że byliśmy jednym krajem ze wzrostem gospodarczym na powyżej zera w Europie podczas wielkiego kryzysu bankowego, który nawiedził świat parę la temu. Biznes w sam sobie od zawsze w nas istniał. Nawet gdy nie można było zakładać prywatnych film, my i tak handlowaliśmy czym się dało na tak zwanym czarnym rynku.

Biznes kwitnął tyle, że nie do końca legalny.

Taka praktyka pozwoliła jednak wytworzyć w naszym zachowaniu mechanizmy obrony przez chorymi ustawami, którymi bombardują nas politycy oraz stworzyć osobiste przekonania, że nigdy nie jest aż tak trudno na rynku aby nie móc chociaż spróbować własnych sił prowadząc własny biznes. Jedni zakładali butiki z odzieżą , inni stragany z warzywami i owocami, jeszcze inni wyjeżdżali za granicę aby wracać z walizkami wypchanymi tym czego w Polsce brakowało: kawą, przyprawami, słodyczami, ładnymi ubrankami dla dzieci. W okolicach Peweksów stali tak zwani „koniki” handlujący walutą. Pomysłów było wiele, a te, które wypalały były kopiowane przez innych w kolejnych miastach. Przykładowo niemal w każdej dzielnicy otwierano smażalnie ryb, które de facto były też często połączone z pijalniami piwa, i bardzo popularne jeszcze 20 lat temu na terenie całego kraju a obecnie niemal zniknęły całkowicie, i zostały tylko w nadmorskich kurortach.

Jedno jest pewne i nikt nam tego nie odbierze, mianowicie jesteśmy zdolnym narodem i potrafimy odnaleźć się w każdej sytuacji. Czy mamy prowadzić biznes produkcyjny, handlowy czy naukowy, w każdym odnosimy sukcesy międzynarodowe, z których możemy i musimy być dumni. Systematyczny rozwój mniejszych i większych firm pozawala nam mieć nadzieję, że te tendencja będzie stale rosnąć a regulacje Unii Europejskiej jak to zwykle bywa jednym pomogą a innym zaszkodzą, więc takie losy jak smażalni ryb pewnie czeka nie jeden pomysł na biznes.

Powiązane artykuły

0 Komentarzy

No Comments Yet!

There are no comments at the moment, do you want to add one?

Napisz komentarz

Napisz komentarz

<

8 − 4 =